Po Łódzkich deptakach chodzili, lody jedli, wodę źródlaną popijali: Fredro i Sienkiewicz, Bałucki i Reymont, Wyspiański, Pol i Asnyk, Matejko, Grottger i Chałubiński. Jednak tylko Kraszewskiemu zawdzięczamy szczegółową relację z życia ówczesnego miasta. Oto portret Łódzkiego bywalca, na widok którego szybciej biło serce dam: Młody mężczyzna, wykrygowany, wyelegantowany, wyfryzowany, przypominał powierzchownością współczesnego, Łódzkiego donżuana, też jest młody - to się nie zmienia, rozczochrany, rozchełstany, umundurowany w dżinsy i najlepiej - z własnym wozem i jakimś tytułem może być magister, może być kierownik. Piękne są okolice Łodzi a szczególnie centrum, wspaniałe deptaki (trudno przecenić ich walory estetyczne). Wskutek tego, że są perłą wśród zabudowy i królowymi wśród miejsc do spotkań przy piwku - z nadmiaru zalet grozi im śmierć przez zdewastowanie. Na świecie przyjmuje się, że deptak nie powinien pomieścić więcej niż 10 tys. osób co wraz ze stałymi mieszkańcami stanowi około 100 tys. osób. W Łodzi już obecnie jest przeciętnie 25 tys. osób przyjezdnych naraz, a nadał buduje się nowe hotele. Losy Łodzi a w szczególności deptaków w większym stopniu zależą od możnych inwestorów, którzy właśnie tu, a nie gdzie indziej chcą usytuować swoje inwestycje, niż od racjonalnych planów rozwoju miasta. Obiektywną barierę rozwoju Łodzi stanowią zasoby jego wód podziemnych. Każda kąpiel - to 120 litrów wody, a obecnie z kąpieli korzysta bez opamiętania całe miasto. Zasoby wód są wprawdzie odnawiane, ale przecież do pewnych granic, jak wszystko. Nie można ich eksploatować w większym stopniu niż obecnie. Oczywiście, nikt się z tym nie liczy, traktując swoją inwestycję, jako niewiążący na sytuacji wyjątek. Jak z tego widać - nie tylko klęska, lecz i zawrotna kariera może być kłopotliwa. W Łodzi jest katastrofalna sytuacja mieszkaniowa. Sieć wodociągowa i kolektor przewidziane są na obsługę osiedla o połowę mniejszego. Inwestorzy - wielkie zakłady przemysłowe, huty, potężne instytucje - w ogóle nie partycypują w budownictwie komunalnym, podrzucają tylko pewną ilość tak zwanych łóżek, czyli przyjezdnych, którzy będą mieli gdzie spać - i tyle z nich ma Łódź. W rezultacie - obok pałacowych biurowców ze szkła i metalu- sieć handlowa, jak ze starych fotografii - tak wyglądały przed wojną sklepiki żydowskie w małych, biednych miasteczkach. Od lat planuje się wybudowanie w rejonie deptaków sal gimnastycznych, basenu kąpielowego, sauny, klubu-kawiarni. Jak dotychczas Łódź nie dorobiła się nawet własnej pralni. Bo chociaż miasto ma pieniądze, to pieniądze bez wykonawcy tyle znaczą, co wykonawca bez pieniędzy. Trzeba mieć dużo dobrej woli, żeby móc odpocząć tam, gdzie jest tłum ludzi, asfalt i beton, ale biblioteka tylko jedna i to w pomieszczeniu typu kurnik; niedostatki kultury dobrze znosi się tylko na pustkowiu.





Łodzianie lokatorzy

sex shop

Łódź uzdrowisko

deptak w Łodzi

sex shop w ajencji

mapa strony

zip download sex shop Łódź

rar download sex shop Łódź